Mam dość! Znowu to samo…czyli jak radzić sobie z rutyną w naszym życiu? Nasze nawyki / Po prostu szczęście

Co zrobić, kiedy nasz każdy dzień wygląda podobnie? Pobudka, kawa, praca, korki, dom, sen i od nowa. Alternatywny dzień świeżo upieczonych mam: tysiąc pobudek w nocy, ciężki poranek, płacze, zabawy, wieczorem chwila odpoczynku i znów to samo.

Jak szukałam recepty na to, jak sobie radzić z frustracją, którą powoduje monotonia, w sieci znalazłam tysiące porad typu: Zmień pracę, zrób coś zupełnie innego,  usuń z życia to czego nie lubisz. To dobre rady, tylko dosyć drastyczne. Co więcej często w naszej sytuacji nie do wprowadzenia, bo zdarza się, że po prostu z różnych względów nie można zmienić tej naszej monotonnej codzienności. Nie zgadzam się też z twierdzeniem, że trzeba cały czas  poszukiwać nowych wrażeń, przygód, bo codzienna rutyna i tak nie zniknie. Zawsze do niej wrócimy, nie ma możliwości spędzenia życia ciągle dostarczając sobie nowych atrakcji. Niektórzy próbują, ale jestem pewna, że międzyczasie i ich dopada codzienność, chociażby wtedy kiedy zachorują. Te nasze powtarzalne dni można co najwyżej  trochę pokolorować i…zaakceptować. Bardzo długo zastanawiałam się jak to zrobić, bo codzienność, a przede wszystkim jej powtarzalność była dla mnie bardzo trudna. Jednak zaczęłam doceniać małe rzeczy:  dobrą książkę,  film, ciepłą herbatę,  długi spacer.

Spróbuj przez dwadzieścia cztery godziny akceptować wszystko, to co się wydarza. Nie reaguj, zobacz co się będzie działo. Z pewnością po pewnym czasie poczujesz przepływającą przez ciebie energię jakiej nigdy wcześniej nie czułeś.

Osho -

Co więcej, jak przestaniesz walczyć z rutyną, pojawia się przestrzeń na nowe rzeczy. W moim przypadku powstał blog. Może Ty też wpadniesz na nowy pomysł? Najważniejsze, żeby na siłę nie mówić, że mam już dosyć, że codziennie to samo, że nie mam siły. Pewnie tak jest, ale postaraj się znaleźć w tym coś dobrego, pomyśl czego Cię to uczy. I doceń to właśnie, co jest najtrudniejsze. Bo w tym jest tak naprawdę piękno, wystarczy tylko bliżej się przyjrzeć.

I jeszcze jedno: Pamiętaj najlepsze rzeczy dzieją się wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy i wtedy kiedy akceptujemy w pełni to co mamy. Taka zasada, która zawsze działa. Jeśli pogodzisz się z tym co jest i to polubisz, przyjdzie dużo dobrego.

Im więcej będziesz chciał, tym więcej będzie ci brakować. Możesz wybrać. Jeśli chcesz pozstać nieszczęśliwy, chciej coraz więcej, a będzie ci brakować coraz więcej.

Osho -

Sprawdziłam w praktyce. W momencie jak odpuszczasz i cieszysz się z tego co masz, chociaż czasem jest ciężko, dzieją się cuda. Czy też tego kiedyś doświadczyłaś?

 


Komentarze

  1. Bardzo dobry wpis! Ja nie cierpię rutyny i monotonii, dlatego zawsze staram się zrobić coś „ciekawego” w ciągu dnia 🙂 A jak mam trochę więcej wolnego to wyjeżdżam, bo uwielbiam odkrywać nowe miejsca.
    Bardzo fajnie, że podkreślasz docenianie małych rzeczy. To prawda, rutyna zawsze będzie w naszym życiu… Ja ostatnio odkrywam Warszawę na nowo, choć mieszkam tutaj już 12 lat 🙂 Odwiedzam nowe parki, czytam o ciekawych miejscach, które można tutaj zobaczyć. Nie zawsze możemy wywrócić nasze życie do góry nogami. 🙂 Dziękuję za ten wpis!

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:36 pm

      Super pomysł, żeby w wolnym czasie odkrywać nowe rzeczy w swoim mieście. My też w wakacje, jak nie mieliśmy możliwości wyjazdu, sprawdzaliśmy co jeszcze kryje Łódź. Nawet niby znane od lat miasto może zaskoczyć.

  2. Dzięki za ten wpis! Biorę sobie pierwszy cytat do serca i zaczynam trenować:-)

  3. Chyba właśnie teraz tego doświadczam uczę się trudnej sztuki odpuszczania i pogodzenia z tym, co jest. 🙂

  4. w idealnym momencie trafiłam na ten post. Akruat trafiłam w monotonie i mam już wszystkiego pomału dosyć. wypróbuję kilka z Twoich rad, oby się udało.

  5. Iwona Siekierska mówi: Kwiecień 25, 2017 at 4:09 pm

    Doceniam wszystko, co mam i umiem cieszyć się z blachych pozornie rzeczy: czasu spędzonego z dzieckiem, pracy, rozmowy z przyjaciółką….tobsprawia, ze jestem szczęśliwa ❤️

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:38 pm

      To jest właśnie sztuką cieszyć się z małych, codziennych rzeczy. Długo się tego uczyłam, ale da się i wtedy nawet poranna kawa jest czymś więcej.

  6. Myślę, że najlepszym sposobem na walkę z rutyną jest cieszenie się małymi i prostymi rzeczami 🙂 I kluczem jest świadomość, że najważniejsze rzeczy w życiu rzeczami nie są… 🙂

  7. ZGADZAM SIĘ 🙂 Kiedy odpuściłam, działy się fajne rzeczy, ale to dość trudne. Właśnie ostatnio się nad tym zastanawiam, ponieważ przyzwyczajona do ciągłych wrażeń, teraz od dłuższego czasu mam w życiu rutynę i nie jest łatwo :/

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:39 pm

      To właśnie jest trudne, bo jesteśmy przyzwyczajone do intensywnego życia, pełnego wrażeń. To pewnego rodzaju uzależnienie. Ale czasem trzeba zwolnić, czasem nie ma innego wyjścia. I trzeba się w tym odnaleźć, bo to co z pozoru nudne, czasem jest sednem życia i też jest piękne.

  8. ja poniekąd lubię rutyne… choc czasem meczy. ale staram sie tak zorganizowac czas by na wszystko go starczylo i zeby bylo ciekawie 😉
    Swietny wpis!

  9. Iwona Siekierska mówi: Kwiecień 27, 2017 at 11:34 am

    Akceptacja, akceptacją, ale warto sobie coś zmienić w swoim życiu. Najlepiej coś małego np. Drogę do pracy, zapach w samochodzie, plan weekendu.

  10. Świetny wpis! Nie lubię rutyny, zaczynam się denerwować kiedy w moim życiu ciągle dzieje się to samo. Staram się to przełamywać małymi kroczkami, sprawiając sobie niewielkie przyjemności 🙂 To wpływa na ożywienie mojej codzienności, a jednocześnie nie pogłębia aż tak mojego apetytu życiowego „na więcej”.

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:41 pm

      Super jak wiemy co nam sprawia przyjemność i jak próbujemy każdego dnia coś takiego dla siebie zrobić. Na pewno pomaga to pokolorować naszą codzienność 🙂

  11. Bardzo inspirujący tekst, mam bardzo podobne refleksje. I choć być może zabrzmi to jak banał, to zauważam coraz częściej, że im bardziej nam czegoś brakuje (czasu, pieniędzy, wielu innych dóbr), tym bardziej się to docenia. I łatwiej przychodzi czerpanie przyjemności z prostych rzeczy, jak np. ciepła kawa.
    Po urodzeniu dziecka miałam (i miewam nadal) momenty, kiedy codzienna rutyna mnie przytłaczała. A przecież wiem, że po powrocie do pracy będę tęsknić za taką ilością czasu z synkiem.

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:43 pm

      Ja też miałam takie momenty, że było ciężko, a każdy dzień do siebie podobny. Ale jak teraz patrzę wstecz, to pojawia się sentyment i trochę tęsknota za czasem jak syn był taki malutki. Masz rację, będzie tego brakować.

  12. „Nasze życie zaczyna naprawdę nabierać sensu, wtedy gdy odkryjemy w sobie jakiś talent, do czegoś całym sercem za tym podążając. Własna ukochana pasja przynosi pragnienie samorealizacji oraz samorozwoju — dążenie do perfekcji. Pomagająca nam w samodoskonaleniu się. Wkręcimy się w to tak, że świata poza tym nie widzimy i nie rozmawiamy o czym innym, ponieważ zaczynamy tym żyć. Otwierają się przed nami zupełnie nowe możliwości, chcemy robić wszystko, jak najlepiej tylko potrafimy. Zaczynamy poświęcać swojemu zajęciu coraz więcej uwagi, cały czas dążąc do perfekcji. Ciągłość oraz niezmienność dnia to zabójstwo. Wstawanie ciągle o jednej i tej samej godzinie, wykonywanie często mechanicznie jednakowych, porannych czynności oraz stały rozkład dnia są nie dla mnie. Każdego dnia staram się być cały czas w ruchu oraz ciągle coś zmieniać, oraz robić wszystko nieco inaczej. Z jednej strony daje to być może jakieś poczucie bezpieczeństwa, natomiast z drugiej niezwykle szybko może wkraść się monotonia i bardzo szybkie wypalenie, ponieważ to własnie rutyna niszczy w nas wszelka kreatywność”.

    • bialakartka mówi: Maj 4, 2017 at 3:48 pm

      Tak masz rację, że warto pielęgnować swoje pasje, bo one pomagają nam chociaż na chwilę uciec od rutyny i dają ogromną energię do działania. Na pewno niezmienność dni jest trudna, ale czasami nie jesteśmy w stanie od niej uciec, możemy próbować tylko ją urozmaicać. A tak na prawdę moim zdaniem najlepiej jest dostrzec piękno w tym co dla nas tak trudne i nie do zaakceptowania. Dla mnie to była ważna życiowa lekcja. Też kiedyś myślałam, że rutyna mnie zabije- nie zabiła i co więcej uważam ze sprzyja nowym pomysłom 🙂

  13. O tak, zdecydowanie 🙂 Chociaż oprócz odpuszczania i godzenia się z tym, i rutyny rutyny – przy kilkumiesięcznym dziecku, dodałam po prostu 30 minut dziennie dla siebie, choć może w dziwny sposób, bo był to czas poświęcony na analizę ankiet do pracy magisterskiej 😀

  14. Doświadczyłam. Może nie w kontekście codzienności, bardziej w kwestii rzeczy, na które nie mamy do końca wpływu. Kiedy pogodziłam się z tym, że oprócz pomyślnego zakończenia bardziej prawdopodobne jest te niepomyślne – wszystko się ułożyło.

  15. Każdy dzień, każdy tydzień to nowe wyzwania, nie mam w życiu takiego odczucia jak monotonia.

  16. To prawda – coś w tym jest, że gdy odpuszczamy, dzieją się cudowne rzeczy :)) Od siebie jeszcze dodam, że warto być uważną, by widzieć szanse, możliwości, które spotykamy. Gdy przyjdą (i gdy tego chcemy) – można zacząć działać :))
    Docenianie drobnych chwil jest bardzo ważne, choć czasem w takiej codzienności bywa trudne:) Jednak zdecydowanie warto zatrzymać się, spojrzeć na nie i je docenić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *